3 pytania na koniec roku

Nie przepadam za Sylwestrem. Nowy Rok, tak trochę na przekór, może nie był dla mnie nigdy momentem na nowe. Postanowienia noworoczne i cała motywacja czy nadzieja z nimi płynąca jakoś do mnie nie przemawiały. Hasła, że od nowego roku zmienię wszystko – schudnę, zacznę ćwiczyć, lepiej jeść, więcej czytać, mniej pracować [wstaw dowolne] jakoś do mnie nie przemawiały. Widziałam wielkie plany i wielkie porażki w okolicach lutego. Po co te plany, myślałam. Dlaczego 1 stycznia, a nie 24 marca? Co za różnica?

Potem zmieniłam podejście. Na próbę.

Wyznaczyłam cele, zaplanowałam kroki. …I zapomniałam o nich.

Tia…

Z zaskoczeniem zerknęłam na pierwszą stronę kalendarza i z refleksją przyjrzałam się temu, co napisałam. Co zrealizowałam, w 100%, co w połowie, co wcale? I ile było innych, całkiem niezaplanowanych tematów, jakie wydarzyły się w tamtym roku.

Czy to planowanie ma sens?

Zdecydowanie.

Niekoniecznie jednak zrobione tak, jak to poczyniłam rok temu.

Ucząc się na błędach i wyciągając wnioski – zaczynam 2019 rok od podsumowania tego, co było. Od przyjrzenia się temu, co się wydarzyło? Jak to zapamiętałam? Co dla mnie było ważne? Zadaję sobie trzy pytania:

 

  1. Z czego jestem dumna. Z czego, co JA zrobiłam jestem dumna?
  2. Jakie błędy popełniłam i czego się dzięki nim nauczyłam?
  3. Co odpuszczam?

 

Pomyślałam. Zapisałam. I powiem Ci, szczerze, że jakoś inaczej, dużo lepiej, patrzę na ten 2018.

Zrozumiałam, że bez takiego podsumowania, popatrzenia wstecz, planowanie nowego jest trudniejsze.  Jakby bardziej chaotyczne, bo nie odnosi się do niczego. Nie ma bazy.

Bardzo polecam Ci takie podsumowanie. TUTAJ możesz pobrać PDF do uzupełniania. Jeszcze zanim wskoczysz w wieczorową suknię vs wieczorowe kapcie (jak wolisz) do pomyślenia.

 

Zobacz sama. Opowiadam o tym, co daje takie podsumowanie i jak je zrobić.

Dobrego wieczoru, takiego, jak TY lubisz najbardziej.

 

 

2018-12-30T18:42:56+00:00 30 grudnia 2018|